Sprawozdanie z Balu Szóstoklasistów!

     Już na dwa tygodnie przed balem był on głównym temat rozmów szóstoklasistów. Opierały się one jedynie na tym, że „się odbędzie”, nie wiadomo jednak było, kiedy i jak. W końcu oficjalnie ogłoszono, że Bal Szóstoklasistów odbędzie się w piątek 17 czerwca o 17:00. W czwartek ustalano wszystko do końca i w piątek pompowaliśmy balony. Nie obeszło się bez reprymendy dotyczącej popękanych balonów ( ale, ale… - to było niechcący, a poza tym pękły tylko trzy).
     Gdy przyszliśmy na godz. 17:00, pierwsze piętro było pięknie udekorowane – nasi Rodzice bardzo się postarali! Jednak nie trwało to długo, bo prawie wszystkie balony pękły (duchy- nooo… wiecie, ta szkoła jest dość stara). Bal zaczął się krótkim przemówieniem Pani Dyrektor, która serdecznie przywitała zgromadzonych uczniów, pracowników szkoły i podziękowała Rodzicom za przygotowanie ostatniej naszej w tej szkole imprezy. I oczywiście życzyła wszystkim udanej zabawy. Głos zabrał też przedstawiciel Rodziców i - zaczęliśmy zabawę! Błąd, część zaczęła tańczyć, a część poszła się posilić. Incydent z latającymi winogronami przemilczmy ( i znów te duchy… ). Po kilkunastu minutach parkiet nie był już taki pusty, a po godzinie zabawa rozkręciła się na całego. Potem była przerwa na małe co nieco i znów pląsy, i wygibasy. Niestety, koło godz. 20:00 musieliśmy zakończyć imprezę. Jeszcze tylko kilka osób sprzątało szkołę i – koniec... Po balu zostało tylko kilka pękniętych baloników i wspomnienia. Sądzę, że większość dobrze się bawiła, w takt nowych hitów i starych przebojów. Uważam również, że nagrodę za wczucie się w pożegnalną atmosferę balu należy przyznać VI c , przecież to oni pierwsi zadedykowali piosenkę swojej Wychowawczyni.
     Już po balu, a przed nami pożegnanie ze szkołą, z Tą – na zawsze… Pozostaną wspomnienia i kilka fotek…

Czerwiec 2005 r. Basia Lipińska, 6a


Data ostatniej aktualizacji: 24.06.2005r.
Powrót do archiwum