|
Nie ma jak pompa!
       
       Jak można się nie denerwować, kiedy tak prozaiczna przyczyna jak „deszcz” może zepsuć nasze oczekiwania?
       01.06.2005r. w naszej szkole odbył się II Szkolny Festyn Rodzinny. Pomyślany i przygotowany był on z myślą o dzieciach i ich rodzicach. Zaplanowano dużo zabawy w różnych sekcjach – pisaliśmy o tym szczegółowo w zaproszeniu na imprezę na szkolnej stronie internetowej. Przewidzieliśmy zabawy plastyczne, ćwiczenia praktyczno - techniczne – nie tylko dla zręcznych rąk, gry i zabawy sportowe i harcerskie, ćwiczenia umysłowe dla głowy i gimnastykę dla języka, no i oczywiście wszystko przy muzyce, tańcu i śpiewie w wykonaniu naszych uczniów.
       Rodzice i administracja zadbała o ciepłą strawę w postaci grillowanych kiełbasek i napojów oraz o ciasteczka i słodycze, a pani pielęgniarka o zorganizowanie stanowiska PCK
       Cóż z tego, kiedy pogoda spłatała nam figla i nie chciała się z nami bawić. Płakała rzewnymi kroplami, mroziła kreskami na termometrze.
       Imprezę rozpoczęliśmy uroczyście zgodnie z planem o godz. 1630. Pani dyrektor ogłosiła, iż festyn uważa za otwarty i zachęcając do zabawy zaprosiła wszystkich obecnych na występy. Start był dobry. Cheerleaderki doskonale rozgrzały zimną, można by rzec jesienną, atmosferę. Program artystyczny realizowany był punkt po punkcie do chwili, w której rozpadał się rzęsisty deszcz. Przenieśliśmy się do budynku i zastosowaliśmy awaryjny wariant B, czyli rozmieszczenie poszczególnych sekcji w różnych miejscach szkoły, na różnych piętrach. Cóż z tego? – było nam ciasno, zapanowała nieco nerwowa i chaotyczna atmosfera. Nie przerwała ona jednak koncertu. Dyskotekowa muzyka cały czas zagrzewała nas do zabawy. Przy jej dźwiękach dzieci z klas 0 i I z rocznika 2005/2006 miały możliwość spotkania się z nauczycielami, z którymi będą pracować po wakacjach. Starsze – rzucały do celu, kręciły hula – hop na biodrach, rozwiązywały krzyżówki czy wykonywały popcornową biżuterię lub nadstawiały twarz jako powierzchnię rysunkową specjalistycznym kredkom.
       Podczas zabawy dzieci sukcesywnie otrzymywały gratisowo pozyskane od sponsorów słodycze, chipsy i jogurty, za co darczyńcom serdecznie dziękujemy. Wykazały dużo silnej woli uczestnicząc w koncercie, mimo zmieniających się realiów pogodowych i scenariuszowych.
       II szkolny festiwal rodzinny – to już historia. Chcielibyśmy, ażeby w przyszłym roku, niczym grzyb po deszczu wyrósł nad naszą sceną duży niebieski dach, który uniezależni nas od kapryśnej aury i pozwoli bez żadnych ograniczeń zrealizować przewidziane działania.
       Grażyna Hulak
|