Udział szkoły 114 w proteście światowym przeciw zbrodniom hitlerowskim
Od zakończenia wojny minęło 21 lat. Procesy przeciw zbrodniom hitlerowskim ciągle jeszcze trwają. W roku 1965 cały świat protestuje przeciw przedawnieniom zbrodni ludobójstwa, zbrodni popełnionych z premedytacją, wyniszczenia polskiego narodu, którego ziemie, rzeki i morza od lat planowali zagrabić dla swojej niemieckiej przestrzeni życiowej. Nasza szkoła wysłała również setki listów protestujących do rządu N.R.F, a w jednym z nich były takie słowa: - " Nie pałamy zemstą do narodu niemieckiego, który i tak już został ukarany w imię sprawiedliwości, za pożogę wszczętą na całym świecie, ale nie możemy wybaczyć morderstwa naszych dzieci wyciąganych z domów nocami, łapanych na ulicach i wyrywanych bezlitośnie z objęć zrozpaczonych, od zmysłów odchodzących matek. Już pod Głogowem w XII wieku z dzieci Polskich zrobiliście dla siebie barykadę, lecz w jakim celu były wam potrzebne dzieci polskie w wieku XX, w wieku cywilizacji, kultury i postępu naukowego. Wątpiliście, czy Wasze bomby rzucane dniem i nocą zdołają wyniszczyć twarde polskie pokolenie. Takie krzywdy pozostają w podświadomości z pokolenia na pokolenie. Można się nie mścić za krzywdy, bo zemsta nie pomniejszy krzywdy, ale trudno wybaczyć, a jeszcze trudniej zapomnieć."
Tak pisał jeden z ojców zabrany razem z 15 letnim synem do obozu koncentracyjnego w Treblince. Ojciec przetrwał i wrócił, syna zamęczyli.
Treść jednego z listów naszej szkoły wysłanych do Rządu N.R.F w roku 1964/65.
Nie pałamy zemstą do narodu niemieckiego, który i tak już został ukarany w imię sprawiedliwości, za pożogę wszczętą na całym świecie, ale nie możemy wybaczyć morderstwa naszych dzieci wyciąganych z domów nocami, łapanych na ulicach i wyrywanych bezlitośnie z objęć zrozpaczonych, od zmysłów odchodzących matek. Takie krzywdy pozostają w podświadomości z pokolenia na pokolenie. Można się nie mścić za krzywdy, bo zemsta nie pomniejszy krzywdy, ale trudno wybaczyć, a jeszcze trudniej zapomnieć.